W obronie praw pracowników delegowanych

Spór w sprawie pracowników delegowanych pokazuje, czym różni się wizja rozwoju Polski preferowana przez rząd i Platformę od tej proponowanej przez Sojusz Lewicy Demokratycznej. PO sprawia wrażanie, jakby zatrzymała się w miejscu. Cały czas chce rozwijać Polskę w oparciu o tanią siłę roboczą, która ma podbijać Europę. To wizja anachroniczna i na dłuższą metę szkodliwa.

W przeciwieństwie do europosłów Platformy reprezentanci lewicy dostrzegają konieczność pogodzenia swobody świadczenia usług transgranicznych (na podstawie art 56 TFUE) z odpowiednim zabezpieczeniem praw pracowników tymczasowo oddelegowanych za granicę do świadczenia wyżej wymienionych usług.

Opowiadaliśmy się konsekwentnie za otwartą listą środków kontrolnych, tak ażeby można było skuteczni bronić praw pracowników i… przedsiębiorców. Uczciwych polskich przedsiębiorców przed nieuczciwą konkurencją.

Europosłowie SLD konsekwentnie popierali również postulaty związków zawodowych, aby zapewnić jak najdalej idącą solidarną odpowiedzialność wykonawcy generalnego za zobowiązania podwykonawców, w duchu ochrony podstawowych praw pracowniczych. Rozwiązanie to ma na celu ochronę wynagrodzeń pracowników delegowanych w wypadku upadłości firmy będącej podwykonawcą przy realizacji większego kontraktu.

Jeśli Polska ma dokonać skoku cywilizacyjnego powinna oprzeć swój rozwój na dobrze płatnych miejscach pracy w branżach o największej wartości dodanej.
Trwa ładowanie komentarzy...